Przejdź do zawartości strony
Dasia dasia.pl, strona główna
Menu

W plenerze

Ślub cywilny w plenerze krok po kroku

5 minut czytania Dasia

Krzesła ustawione w ogrodzie przed prostym łukiem do ceremonii ślubnej

Ślub cywilny w ogrodzie, na łące albo nad jeziorem jest możliwy od 2015 roku, ale wymaga zgody urzędu i dodatkowej opłaty. Jak to załatwić, ile to kosztuje w 2026 roku i jak ułożyć samą ceremonię.

Jeszcze kilkanaście lat temu ślub cywilny w ogrodzie istniał tylko w filmach. W Polsce oświadczenia o zawarciu małżeństwa składało się w urzędzie stanu cywilnego i koniec. Od 1 marca 2015 roku przepisy pozwalają na ślub cywilny poza urzędem i od tamtej pory co sezon mam kilka par, które chcą powiedzieć „tak” pod drzewem, nad wodą albo na łące przed stodołą. Pod koniec sierpnia, kiedy upały słabną, a wieczory są jeszcze długie, to chyba najlepszy czas na taką ceremonię.

Formalności nie są trudne, ale mają swoją kolejność. Ten wpis jest spisany z mojego notesu tak, jak tłumaczę to parom przy pierwszym spotkaniu.

Krok pierwszy: zapytajcie urząd, zanim zarezerwujecie łąkę

Ślub poza urzędem odbywa się na wniosek pary i za zgodą kierownika urzędu stanu cywilnego. Przepisy mówią, że miejsce musi zapewniać zachowanie uroczystej formy i bezpieczeństwo osób obecnych. Co to dokładnie znaczy, ocenia urząd. Najczęściej pytają o dojazd, o to, czy jest stolik do podpisania dokumentów, czy goście nie będą stać w błocie i czy ceremonia nie odbędzie się w miejscu, gdzie obok jeżdżą auta albo gra muzyka z sąsiedniej imprezy.

Najprościej zwrócić się do urzędu, na którego terenie leży wybrane miejsce. Urzędy różnie organizują takie śluby: jedne mają stałe dni i godziny, w które urzędnik może wyjechać, inne ustalają to indywidualnie. W sezonie soboty są szybko zajęte, więc pytam zawsze, zanim para podpisze umowę z miejscem. Bywało, że piękny ogród był wolny, ale urzędnik akurat w tym terminie nie.

Opłaty w 2026 roku

Do zwykłej opłaty skarbowej za sporządzenie aktu małżeństwa, czyli 84 zł, przy ślubie poza urzędem dochodzi dodatkowa opłata w wysokości 1000 zł. Razem 1084 zł płacone urzędowi. Do tego dochodzi wszystko, co trzeba przygotować na miejscu: krzesła, stolik, nagłośnienie, ewentualne zadaszenie i dekoracje. To już zależy od was i od miejsca, ale przy krzesłach dla kilkudziesięciu osób i prostej aranżacji liczcie od kilkuset do kilku tysięcy złotych.

Zapewnienie i świadkowie

Przed każdym ślubem cywilnym para składa w urzędzie zapewnienie, że nie ma przeszkód do zawarcia małżeństwa. Przynosi się dowody osobiste, a jeśli ktoś był już w związku małżeńskim, dokument o jego ustaniu. Zapewnienie jest ważne sześć miesięcy, więc nie da się go załatwić rok wcześniej. Ślub zwykle może się odbyć nie wcześniej niż miesiąc po złożeniu zapewnienia, chyba że kierownik urzędu skróci ten termin z ważnych powodów. W praktyce umawiam pary na złożenie dokumentów dwa, trzy miesiące przed ślubem. Wniosek o ślub w plenerze składa się często razem z zapewnieniem, ale o termin dobrze zapytać dużo wcześniej, jak pisałam wyżej.

Potrzebnych jest dwóch pełnoletnich świadków z dokumentami tożsamości. Wydaje się to oczywiste, ale raz świadek przyjechał bez dowodu, bo „przecież wszyscy mnie znają”. Urzędniczka zna procedury, nie świadka. Dowód przywiózł brat panny młodej w ostatniej chwili.

Obrączki na dokumentach na małym stoliku w ogrodzie
Obrączki na dokumentach na małym stoliku w ogrodzie

Ślub symboliczny to nie to samo

Pary czasem mylą dwie rzeczy, więc wyjaśniam. Ślub cywilny w plenerze z urzędnikiem jest prawdziwym ślubem, po którym jesteście małżeństwem. Ceremonia symboliczna, prowadzona przez znajomego albo osobę, która zawodowo prowadzi takie uroczystości, nie ma mocy prawnej. Można ją zrobić gdziekolwiek i jakkolwiek, ale wtedy formalny ślub trzeba wziąć osobno w urzędzie, na przykład dzień wcześniej, w dżinsach i z dwojgiem świadków. Niektóre pary tak właśnie robią i nie ma w tym nic złego. Ważne, żeby wiedzieć, co się wybiera.

Jak ułożyć samą ceremonię

Ceremonia cywilna jest krótka, zwykle trwa kilkanaście do dwudziestu kilku minut. Urzędnik prowadzi ją według ustalonej formy, ale wiele urzędów pozwala na osobiste akcenty: muzykę na wejście, czytanie, własne słowa przed formułą przysięgi. Zapytajcie, co jest możliwe, i nie zakładajcie, że wszystko.

Kilka rzeczy, które ustawiam na miejscu za każdym razem:

  • stolik z obrusem dla urzędnika i do podpisania dokumentów, z dwoma krzesłami albo przynajmniej miejscem na teczkę,
  • nagłośnienie z mikrofonem, nawet przy trzydziestu gościach, bo na otwartej przestrzeni głos ucieka,
  • krzesła w rzędach z przejściem, pierwsze rzędy dla rodziców i dziadków,
  • cień albo słońce z tyłu, o czym pisałam też przy wpisie o upale,
  • woda dla gości, zwłaszcza jeśli ceremonia jest wczesnym popołudniem.

Godzinę wybieram tak, żeby urzędnik miał zapas na dojazd, a goście mieli czas usiąść. W harmonogramie na tę stronę notesu wpisuję ceremonię na piętnastą trzydzieści, a gości zapraszam na piętnastą. Urzędnik przyjeżdża kwadrans wcześniej, sprawdza dokumenty i rozmawia ze świadkami. Kwadrans przerwy między przyjazdem a ceremonią to bezpiecznik na korek albo zgubioną drogę.

Deszcz, wiatr i drugie miejsce

Plener zawsze ma pogodę. O tym, jak przygotować się na deszcz, pisałam w planie B na deszcz. Przy ślubie cywilnym dochodzi jedna sprawa: zgoda urzędu dotyczy konkretnego miejsca. Jeśli w razie deszczu chcecie przenieść ceremonię do sali obok, pod zadaszenie albo do altany, uzgodnijcie to od razu we wniosku i z urzędnikiem. Przeniesienie ślubu w inne miejsce w dniu ceremonii bez wcześniejszych ustaleń może być kłopotliwe.

Pod koniec sierpnia zdarzają się popołudniowe burze. Przy burzy nikt nie stoi pod pojedynczym drzewem ani pod metalowym łukiem na otwartej łące. To jest moment, kiedy plan B przestaje być teorią.

Po ceremonii

Po złożeniu oświadczeń i podpisaniu dokumentów urzędnik zwykle gratuluje, żegna się i odjeżdża. Akt małżeństwa sporządza urząd, a odpis zupełny wydaje się zwykle w kolejnych dniach, zależnie od urzędu. Jeśli zmieniacie nazwisko, nowe dokumenty będziecie wyrabiać już po weselu.

Dla gości ceremonia płynnie przechodzi w życzenia. W ogrodzie nie ma kościelnych schodów, więc ustawiam parę w cieniu, a obok kogoś z koszem na kwiaty i koperty. Bez tego para po kwadransie ma ręce pełne bukietów i nie może nikogo uściskać. Potem pierwszy kieliszek, chwila na zdjęcia i obiad. Przy ślubie w miejscu wesela odpada też przejazd z kościoła na salę, co oszczędza godzinę i nerwy kierowców.

Z mojego notesu

  • Pierwszy telefon zróbcie do urzędu, nie do miejsca. Zapytajcie, czy w waszym terminie urzędnik może przyjechać i jakie warunki musi spełniać miejsce.
  • Wpiszcie w kalendarz datę, od której możecie złożyć zapewnienie, czyli mniej więcej pół roku przed ślubem, i datę, do której musicie to zrobić.
  • Wyślijcie urzędowi dokładny dojazd z punktem na mapie i telefonem do osoby, która będzie na miejscu. Polna droga bez tabliczki potrafi zgubić każdego.
  • Obrączki trzyma jedna wyznaczona osoba, a nie „ktoś ze świadków”. Na łące nie ma ołtarza, na którym mogłyby czekać.

Pisała Dasia, organizatorka i koordynatorka uroczystości. Kim jestem i skąd biorę liczby