Na początku listopada siadam z parami, które w tym roku zarezerwowały sale na przyszłe lato, i robimy jedną nudną rzecz: arkusz płatności. Para zwykle przychodzi z kwotą w głowie, na przykład „wesele kosztuje nas osiemdziesiąt tysięcy”. Ja pytam, kiedy te osiemdziesiąt tysięcy wyjdzie z konta. Wtedy robi się cicho, bo okazuje się, że nikt o tym nie myślał.
A to pytanie jest równie ważne jak sama kwota. Bo wesele w lipcu oznacza, że w marcu płacicie zadatek za zespół, w kwietniu za suknię, w maju za obrączki, w czerwcu drugą ratę za salę, a w lipcu resztę za wszystko naraz. Jeśli pieniądze z kopert mają pokryć część kosztów, to przyjdą dopiero po weselu. Rachunki przyjdą przed.
Co płaci się na samym początku
Pierwsze pieniądze wychodzą przy rezerwacji. Sala, zespół albo didżej, fotograf i często kamerzysta pobierają przy podpisaniu umowy zadatek albo zaliczkę. Różnicę między jednym a drugim opisałam we wrześniu w tekście zaliczka czy zadatek. Tu tylko przypomnę: zadatek przy rezygnacji z waszej strony zwykle przepada, więc nie wpłacajcie go, zanim nie jesteście pewni terminu.
Wysokość zadatków jest różna. Sala bierze zwykle od kilku tysięcy złotych do kilkunastu procent wartości wesela. Zespół i fotograf najczęściej kilkaset do dwóch-trzech tysięcy złotych albo określony procent ceny. W 2026 roku przy weselu na sto osób na sam start, czyli w pierwszych dwóch-trzech miesiącach od decyzji, para wydaje zwykle od kilku do kilkunastu tysięcy złotych.
To jest moment, w którym budżet pierwszy raz zderza się z rzeczywistością. Lepiej, żeby to się stało dwanaście miesięcy przed ślubem, a nie dwa.
Środek roku, czyli raty i drobniejsze rzeczy
Między rezerwacją a ostatnimi tygodniami przychodzą płatności rozłożone na raty i rzeczy kupowane po drodze. Typowy układ wygląda u moich par mniej więcej tak:
- 9-6 miesięcy przed: suknia ślubna (zadatek przy zamówieniu, reszta przy odbiorze), garnitur, florystka i dekoracje (zadatek), zaproszenia,
- 6-3 miesiące przed: obrączki, druga rata za salę (jeśli umowa ją przewiduje), transport gości (zadatek), noclegi dla gości (zadatek przy rezerwacji pokoi),
- 3-1 miesiąc przed: tort (zadatek), alkohol, jeśli kupujecie sami, upominki i drobiazgi, opłaty w urzędzie lub parafii,
- ostatnie tygodnie: dopłata za suknię przy odbiorze, fryzjer i makijaż (często gotówką w dniu ślubu), drobne zakupy, które zawsze się pojawią.
Opłata skarbowa za akt małżeństwa to 84 zł i płaci się ją w urzędzie przy składaniu dokumentów. W parafii zwyczajowo składa się ofiarę, której wysokość warto po prostu ustalić w kancelarii, żeby nie zgadywać.

Ostatni tydzień i dzień po weselu
Największy przelew zwykle przychodzi na końcu. Sala w wielu umowach chce reszty w dniu wesela albo w ciągu kilku dni po nim, wyliczonej według ostatecznej liczby gości. Część sal przyjmuje pieniądze dopiero po weselu, bo dolicza alkohol, nadgodziny i dodatkowe porcje. Zespół, fotograf i kamerzysta często chcą reszty w dniu wesela, gotówką albo przelewem, zależnie od umowy.
W notesie każdego wesela mam stronę z kopertami dla usługodawców. Każda podpisana, z kwotą, którą ustaliliśmy, i z godziną, o której ją przekazuję. Kiedy pary płacą gotówką, przekazuję koperty ja albo świadek, nigdy panna młoda w trakcie pierwszego tańca. Ktoś musi o tym pamiętać, a w dniu ślubu para ma inne zajęcia.
Do tego koszty, które przychodzą po weselu: sprzątanie, jeśli nie było w umowie, zwrot wypożyczonych rzeczy, czasem kara za uszkodzenia, dodatkowe zdjęcia albo album. Rzadko są duże, ale zawsze się zdarzają.
Dlaczego nie liczyć na koperty
O kopertach pisałam latem osobno i tam stoi jasno: pieniądze od gości to prezent, a nie sposób finansowania wesela. Wiele par i tak liczy na to, że koperty pokryją część kosztów. Często pokrywają. Ale przychodzą w niedzielę rano, kiedy większość płatności jest już za wami.
Jeśli plan finansowy opiera się na kopertach, to w praktyce oznacza pożyczkę na kilka tygodni od rodziców, z karty kredytowej albo z debetu. To da się zrobić rozsądnie, ale trzeba to wiedzieć wcześniej, a nie odkryć w środę przed weselem, gdy sala przysyła fakturę.
Przy pełnym koszcie wesela na sto osób, o którym pisałam wiosną przy kosztach wesela na 100 osób, rozkład w czasie robi wielką różnicę. Te same osiemdziesiąt tysięcy rozłożone na dwanaście miesięcy to zupełnie inny ciężar niż te same pieniądze w trzech ostatnich tygodniach.
Przykład w liczbach
Weźmy wesele na lipiec przyszłego roku za mniej więcej osiemdziesiąt tysięcy złotych. Rozkład u jednej z moich tegorocznych par wyglądał w przybliżeniu tak:
- listopad-grudzień: zadatki za salę, zespół i fotografa, razem ok. 8-10 tys. zł,
- styczeń-marzec: suknia i garnitur (zadatki), zaproszenia, florystka, ok. 5-7 tys. zł,
- kwiecień-czerwiec: obrączki, druga rata za salę, transport i noclegi, alkohol, ok. 15-20 tys. zł,
- tydzień ślubu i dzień wesela: reszta za salę, zespół, fotografa, fryzjera, suknię, ok. 40-45 tys. zł,
- po weselu: dopłaty za nadgodziny i dodatkowe porcje, album, ok. 2-5 tys. zł.
Widać od razu, że ponad połowa kwoty wychodzi w ostatnich dniach. To nie wina złego planowania, tylko tak działają umowy w tej branży. Ale jeśli wiecie o tym w listopadzie, możecie co miesiąc odkładać na ten ostatni tydzień.
Arkusz, który działa
Arkusz nie musi być skomplikowany. Mój ma pięć kolumn: usługodawca, kwota całkowita, co już zapłacone, ile zostało, termin następnej płatności. Do tego jedna kolumna na uwagi: gotówka czy przelew, czy jest faktura, kto płaci (para, rodzice z jednej strony, rodzice z drugiej).
Raz w miesiącu, najlepiej w tym samym dniu, przeglądamy arkusz z parą. Pięć minut. Wtedy żaden termin nie zaskakuje, a jeśli coś się przesuwa, widać to od razu.
Ten arkusz przydaje się też przy rozmowach z rodzicami. Kiedy rodzice deklarują pomoc, łatwiej powiedzieć „pokrywacie fotografa, płatność w marcu i w lipcu” niż „no, coś dorzucicie”. Mniej nieporozumień, mniej nerwów przy niedzielnym obiedzie.
Z mojego notesu
- Przy każdej umowie zapiszcie w arkuszu nie tylko kwotę, ale i datę, do której można zrezygnować bez utraty zadatku, jeśli umowa ją przewiduje. Ta data wypada z głowy najszybciej.
- Gotówkę na dzień ślubu wypłaćcie kilka dni wcześniej i przygotujcie koperty z kwotami. Bankomat w sobotę rano przy sali bywa pusty albo ma limit.
- Poproście usługodawców o potwierdzenie każdej wpłaty mailem albo na papierze. Po roku nikt nie pamięta, czy zadatek wynosił dwa czy trzy tysiące.
- Odłóżcie w budżecie kilka procent na rzeczy, których nie ma w żadnej umowie. Zawsze coś się pojawi: dodatkowy nocleg dla babci, poprawki krawieckie, kwiaty dla mam.
Pisała Dasia, organizatorka i koordynatorka uroczystości. Kim jestem i skąd biorę liczby
